Biofficina Toscana, Maski Glinkowe Które Warto Poznać #Sroka O

Z jednej strony lubię sama robić maski z sypkiej glinki. Mogę wtedy eksperymentować z dodatkami i uzyskać efekt o jaki mi chodzi. Z drugiej jednak strony ciekawi mnie co jeszcze można dodać do takiej glinki, jakie składniki o których ja sama nie pomyślałam podkręcą jej działanie. Dlatego też chętnie sięgam po gotowe maski glinkowe. Z trzech masek jakie dziś chcę Wam opisać najbardziej zainteresowała mnie złota. Nigdy takiej nie miałam, nie wiedziałam czego mam się po niej spodziewać.

Biofficina Toscana, Oczyszczająca Maseczka do Twarzy z Glinki Złotej

SKŁADAqua [Water], Kaolin, Ethylhexyl palmitate, Caprylic/capric triglyceride, Cetearyl alcohol, Glyceryl stearate, Helianthus annuus (Sunflower) seed oil*, Myristyl myristate, Squalane, Glycerin, Cetearyl glucoside, Sorbitan olivate, Helichrysum italicum flower extract*, Propanediol, Parfum [Fragrance], Phenethyl alcohol, Xanthan gum, Undecyl alcohol, Tetrasodium glutamate diacetate, Benzyl alcohol, Dehydroacetic acid.

Jedno opakowanie takiej maseczki wystarcza na dwa użycia (na całą twarz). W składzie mamy złotą glinkę, która zawiera wysoką ilość minerałów. Owe minerały sprzyjają regeneracji, przyspieszają procesy gojenia, ale także mają działanie ujędrniające. Poza złotą glinką mamy ekstrakt z kocanki o działaniu łagodzącym, oczyszczającym i przeciwbakteryjnym. Jest jeszcze kilka inna składników, ale moim zdaniem te dwa w działaniu tej maski są kluczowe. 
Sama maseczka jest bardzo kremowa, o żółtym kolorze. Rozprowadza się z dobrym poślizgiem. Dzięki temu, że jest kremowa nie zastyga. Ma bardzo delikatny zapach.
Działanie jest dokładnie takie jak obiecuję producent czyli dobrze oczyszcza, lekko ściąga skórę, ale nie wysusza. Po zmyciu maseczki skóra jest bardzo gładka, napięta, rozjaśniona.
Po pierwszym użyciu na całą twarz czułam lekki dyskomfort w okolicach policzków, czyli w miejscu gdzie mam bardziej "suchą" skórę. Dlatego pozostałe razy użyłam tą maseczkę tylko na strefę T i było super. Oczyszczona skóra, zwężone pory, takie poczucie oczyszczenia z jednoczesnym nawilżeniem. Bardzo przyjemne uczucie.

Biofficina Toscana, Rozświetlająca Maseczka do Twarzy z Glinki Czarnej

SKŁADAqua (Water), Kaolin, Ethylhexyl Palmitate, Caprylic/capric Triglyceride, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate SE, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Myristyl Myristate, Squalane, Cetearyl Glucoside, Sorbitan Olivate, Gliceryn, Morus Nigra Fruit Extract, Vaccinium Myrtillus Fruit Extract, Ribes Nigrum (Black Currant) Fruit Extract, Ribes Uva-Crispa Fruit Extract, Saccharide Isomerate, Propanediol, Parfum (Fragrance), Phenethyl Alcohol, Xanthan Gum, Undecyl Alcohol, Tetrasodium Glutamate Diacetate.

Osobiście glinka czarna kojarzy mi się przede wszystkim z oczyszczaniem. Po przyjrzeniu się składowi wyłapałam sporą ilość wyciągów z czerwonych jagód - to opatentowany aktywny składnik zwany Rubiox o silnym działaniu antyoksydacyjnym.
Glinka ma kremową konsystencję, delikatny, prawie nie wyczuwalny zapach, nie zastyga więc nie ma obawy o wysuszenia skóry i nie trzeba maseczki zwilżać podczas użycia.
Po zastosowaniu skóra jest oczyszczona i bardzo rozjaśniona. Moim zdaniem ten efekt rozjaśnienia w tej masce jest najsilniejszy spośród tych trzech opisywanych tutaj. Skóra ma wyrównany koloryt, jest bardzo miękka, gładka i lekko napięta, ale nie wysuszona. Mam wrażenie, że ta maska zostawia na skórze delikatną warstwę, która odpowiada za owe wygładzenie i sprawia, że nie czuję potrzeby używania po niej kremu czy innej pielęgnacji.
To jest naprawdę bardzo fajna maska.

Biofficina Toscana, Kojąca Maseczka do Twarzy z Glinki Fioletowej

SKŁADAqua [Water], Kaolin, Ethylhexyl palmitate, Caprylic/capric triglyceride, Cetearyl alcohol, Glyceryl stearate, Helianthus annuus (Sunflower) seed oil*, Myristyl myristate, Squalane, Cetearyl glucoside, Sorbitan olivate, Glycerin, Malva sylvestris (Mallow) leaf extract*, Saccharide isomerate, Propanediol, Parfum [Fragrance], Phenethyl alcohol, Xanthan gum, Undecyl alcohol, Tetrasodium glutamate diacetate, Benzyl salicylate, Limonene, Hydroxycitronellal, Hexyl cinnamal.

Nie byłam wcale zaskoczona działaniem tej maseczki. Znam świetnie glinkę fioletową i wiem co potrafi fajnego z cerą zrobić, znam też działanie ekstraktu z malwy więc spodziewałam się czegoś dobrego i nie pomyliłam się.  Gdyby nie obecność zapachu, który może choć oczywiście nie musi podrażnić polecałabym tą maseczkę z czystym sumieniem skórom atopowym.
Podobnie jak pozostałe maseczki i ta jest kremowa i nie wysychająca. Jak każda glinka ma działanie oczyszczające i lekko ściągające.  Dodanie ekstraktu z malwy do glinki fioletowej to bardzo fajny pomysł, bo podbija działanie kojące tejże glinki. Skóra podrażniona bardzo ładnie się uspakaja, ma wyrównany koloryt i jest dobrze napięta.
Suchość jest mniejsza, a skóra dobrze nawilżona.
Z tych trzech maseczek moim zdaniem ta jest najbardziej wszechstronna i chyba najwięcej cer będzie z niej zadowolonych.

 

CZYTAJ TUTAJ

Opinie klientów zobacz: wszystkie opinie

Twoja opinia może być pierwsza.

Pokazuje 0-0 z 0 opinii